Post

Katarsko-hinduska wizyta piątkowa


Naveen to znajomy Grzesia. A przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi
przyjaciółmi. Wpadł po raz pierwszy na jedną noc do Warszawy, więc
na mnie spadła przyjemność pokazania mu miasta. Blok Bar był na
samym początku - wcześnie, więc tylko na przysłowiowe piwo. A
potem do DoWoli na małe co nieco. Była wódeczka, był tatar (i
jemu bardzo smakował). Posiedzili, poszli. Po drodze kawka w
Pędzącym Króliku i można było Eufemię odwiedzić. Tam na
imprezie się lesbijskiej pobawiliśmy trochę, by dalej móc w
noc pójść i zgodnie z planem Fantom odwiedzić. Tam ja
przy barze siedziałam a on poszedł na chwilę w tunele.
Potem poszliśmy do Glamiku, gdzie się dobiliśmy już
i zmęczyliśmy na maksa. Koło 4:20 odprowadziłam
go do hotelu, skąd o 14:45 odbierał go samochód
na lotnisko. Była to udana, szalona, trzeźwa dla
mnie noc z niespodziankami i chłopcami.

W drodze do Blok Baru. Czy jakoś tak

Naveen dobiera się do tatara

Ja też zjadłam

Mówiłam, że musi z wódką!


Adaś w Eufemii

Adaś i Patryk szaleją i rządzą na parkiecie

Glamik



Upadły manekin w sklepie na dworcu centralnym

Kategorie

prywatnie ( 845 ) imprezowo ( 559 ) UW ( 149 ) utopijnie ( 92 ) naukowo ( 78 ) konkurs ( 8 )

JP na facebook.com

Twitter