Post

W zasadzie after


Ale tylko w zasadzie, bo na właściwy after musiałoby się
to jednak dziać o nieco innej porze. No w każdym razie
wróciliśmy z urodzin Pasiastej na Ochotę do Marcinka
i Anatola na zachwalaną zupę rybną. Rzeczywiście
była pyszna. Ale jako że rybka lubi pływać, to
dalej piliśmy wódkę. Aż stwierdziłam, że do
domu czas trafić. Michał jednak został.




Kategorie

prywatnie ( 845 ) imprezowo ( 559 ) UW ( 149 ) utopijnie ( 92 ) naukowo ( 78 ) konkurs ( 8 )

JP na facebook.com

Twitter