Post

Walentynki, oczywiście, nie na trzeźwo


Rozochocona udanym piątkiem no i bardzo miłą sobotą
spędzoną z Filipem, wybrałam się radośnie do Glamiku
na walentynki. I dobrze zrobiłam, bo było śmiesznie.
Sporo znajomych, wyskakałam się, powygłupiałam
a na sam koniec trochę spiłam. Czyli tak, jak być
powinno w sumie (w kwestii kolejności...). Tak
więc walentynki, wiadomo, nie na trzeźwo!







Kategorie

prywatnie ( 845 ) imprezowo ( 559 ) UW ( 149 ) utopijnie ( 92 ) naukowo ( 78 ) konkurs ( 8 )

JP na facebook.com

Twitter