Post

Znów we Władysławowie


Tym razem tylko na trzy dni, ale ważne dla mnie.
Dlaczego? Bo to moje pożegnanie miejscem,
które najpewniej za rok nie będzie istnieć.
Chciałam więc zobaczyć je po raz ostatni
i spędzić jeszcze kilka chwil na byciu tam
kelnerką. Było bardzo miło. A fakt, że
towarzyszył mi Adaś, który jakoś nie
ma ostatnio humoru, tylko poprawił
jakość wyjazdu. Było śmiesznie no
i nieco dla mnie sentymentalnie.
Tak więc, żegnam Władek!

Adaś uśmiechnięty tylko do zdjęcia


Aga i Bonek. Pijani

Adaś obserwuje z zażenowaniem

Pierwsza noc w innym miejscu niż pozostałe

Dowód, że byłam na chodniku na plaży

Tradycyjne śniadanie w barze IKA

Naleśnik po cygańsku w Rybie Pile

Bonek obżera się po nocy

Błażej ma wolne

Nasza Kuba i pijany już Kamil

Nasza Kuba, ja i Kamil

Nasza Kuba i Błażej

Lilka i coraz bardziej pijany Kamil

Adaś, Lilka, Mateusz i Kamil

Schabowy z pieczarkami

Pierś z mozarellą i pomidorami

Adaś nie w humorze

Ostatni wieczór

Mój wyjazd zbiegł się z urodzinami Gabi

Kategorie

prywatnie ( 845 ) imprezowo ( 559 ) UW ( 149 ) utopijnie ( 92 ) naukowo ( 78 ) konkurs ( 8 )

JP na facebook.com

Twitter