Post

Mateuszowa parapetówka


Minusem imprezy było to, że była bardzo daleko. Gdzieś
w zasadzie poza Warszawą, rozumianą po mojemu. No
ale nalegał, więc poświęciłam się ;) Było sympatycznie
i potem razem się do centrum wybraliśmy. Kubutek
z Julią pojechali dalej, a my do Glam. Nie chciałam,
ale do Toro większości z nich nie wpuściliby, bo
mają czapki z daszkiem, których nie wolno tam
nosić... A noc udana, choć długo nie siedziałam.







Kategorie

prywatnie ( 845 ) imprezowo ( 559 ) UW ( 149 ) utopijnie ( 92 ) naukowo ( 78 ) konkurs ( 8 )

JP na facebook.com

Twitter