Post

Warszawa, Kraków i Londyn - bawimy się razem


Bo czemu nie? Musimy! Z Krakowa wpadli do nas Grześ i Dawid,
zaś z Londynu - Paweł. Zabawa udana, bo liczy się towarzystwo.
Najpierw odwiedził mnie Luke, potem Bonek zostawił rzeczy i
wybraliśmy się do Gacka. Mały bifor szybko zleciał, więc się
przenieśliśmy do klubów. Niektórzy do 1500, inni zaś do
Glam. Ja byłam w tej drugiej grupie. W Glamie sobie
poskakałam, potańczyłam, ale też i zapaliłam sobie
papieroska. Dla żartu. Oczywiście, spotkało się
to z olbrzymią radością. Wróciłam do domu
z Bonkiem, który nocował, żeby się jakoś
wyrobić do pracy w niedzielę. Biedny ;)











Kategorie

prywatnie ( 845 ) imprezowo ( 559 ) UW ( 149 ) utopijnie ( 92 ) naukowo ( 78 ) konkurs ( 8 )

JP na facebook.com

Twitter