Post

Deszczowy bifor


Przyznam się bez bicia, że byłam bliska prawie
nie wychodzenia z domu w ogóle. Ale się na
ostatnią chwilkę ogarnęłam w kilka minut i
wyszłam! I dobrze! Spotkałam się po
drodze z Michauke i poszliśmy do
Gacka. A tam bifor, mimo tego,
że pogoda nie dopisuje, dość
udany. I głośny. No ale
Malesa nie chciał nam
pokazać luloka.




Kategorie

prywatnie ( 845 ) imprezowo ( 559 ) UW ( 149 ) utopijnie ( 92 ) naukowo ( 78 ) konkurs ( 8 )

JP na facebook.com

Twitter